menu
FC Energie Cottbus - Karlsruher SC 2:4


Poniedziałkowe spotkanie na Stadion der Freundschaft rozpoczęło się bardzo niemrawo. Pierwsze minuty nie przyniosły żadnej poważnej szansy po obu stronach, przez co sam mecz zdawał się być chaotyczny.

Z każdą minutą rosła jednak przewaga Karlsruhe, które coraz odważniej poczynało sobie w polu karnym Energie. Szczególnie groźny był tutaj Iashvili, mający dwie dobre szanse na strzelenie gola. Pierwsza z nich, w 9. minucie, zakończyła się strzałem w boczną siatkę z około jedenastego metra po przepięknym rozegraniu piłki w polu karnym. Druga, po szybkiej kontrze nie zakończyła się uderzeniem, gdyż wychodzący na czystą pozycję Iashvili zgubił piłkę.

Kolejna szansa dla Karlsruhe miała miejsce w 14. minucie. Na skrzydle piłkę wywalczył Staffeldt i wrzucił ją w pole karne. Do futbolówki dopadł Timm, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokował Mitreski.

Mecz rozpoczął się niemrawo, ale pierwszy gol padł już w 18. minucie. Rzut wolny dla gości wykonywał Engelhardt. Ostro bita piłka wpadła w pole karne, gdzie dopadł do niej całkowicie niekryty Langkamp. 1:0 dla Karlsruhe.

Po stracie bramki Energie Cottbus jakby się obudziło. Gospodarze coraz częściej gościli pod bramką Karlsruhe, lecz nic z tego nie wynikało. Strzał głową Sorensena z 20 metrów nie mógł zagrozić bramce Karlsruhe, a kontra Radu nie została uwieńczona nawet strzałem.

Wreszcie w 35. minucie zgromadzeni na Stadion der Freundschaft kibice doczekali się gola dla Energie Cottbus. I to jakiego! Po rzucie rożnym bezpośrednio do bramki piłkę skierował Jiayi Shao. Najpiękniejszy gol kolejki! 1:1

Korzystając z szoku, w jakim znaleźli się piłkarze Karlsruhe, Energie Cottbus wyszło na prowadzenie. Strzelcem gola po raz kolejny Jiayi Shao. Chwilę wcześniej piłkę w pole karne wrzucił Bittroff, tam uderzył ją Jula, ale niecelnie. Szczęśliwie piłka trafiła w Chińczyka, który, stojąc tyłem do bramki, skierował piłkę piętą do siatki. Od 42. minuty 2:1 dla Cottbus!

Pierwsze minuty drugiej połowy pokazały, że Karlsruhe ani myśli o zaprzestaniu walki. Najpierw z około 17. metra uderzał Timm, ale jego groźny strzał obronił Tremmel. Chwilę później w 50. minucie nie wiedzieć jakim cudem piłka wylądowała na 6. metrze pod nogami Engelhardta, ale ten nie potrafił umieścić jej w bramce.

53. minuta i 2:2 na Stadion der Freundschaft! Strzelec dwóch pięknych bramek - Jiayi Shao, nie zdążył za Timmem, którego uderzenie z około 20 metrów odbiło się jeszcze od Mitreskiego i wpadło do siatki za Gerhardem Tremmelem. Całkowicie zmylony bramkarz Energie nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.

Po drugiej bramce Karlsruhe obie drużyny szły cios za cios. Akcje te nie przynosiły nic, poza utratą sił zawodników. Do 60. minuty, gdy wyśmienitą interwencją popisał się Gerhard Tremmel. Z około 6. metra Sebastian Langkamp strzelał chytrze po ziemi w krótki róg, ale bramkarz Energie był, gdzie być powinien.

Dosłownie chwilę później olbrzymią szansę wywalczyło Energie. Radu zagrał do Juli, a ten potężnie uderzył... w słupek. Radu się trochę pospieszył i uderzył prosto w bramkarza zamiast spokojnie przymierzyć.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 64. minucie piłkarze Energie przekonali się na własnej skórze, jak wiele prawdy tkwi w tej mądrości. Doskonałe zagranie w trójkącie na linii pola karnego między Tarvajärvim a Stindlem, po którym ten ostatni znalazł się sam na sam z bramkarzem zostało nagrodzone bramką. 3:2 dla Karlsruhe!

Energie próbowało odpowiedzieć natychmiastowo. Efektem tego była olbrzymia szansa dla Cottbus. Shao zagrał do Juli, a Rumun z pierwszej piłki oddał niesamowicie potężne uderzenie. Bramkarz Miller nie miałby nic do powiedzenia, ale piłka trafiła prosto w niego. Ten sam zawodnik mógł wyrównać w 71. minucie. Emil Jula wbiegł bowiem błyskawicznie w pole karne, okiwał trzech piłkarzy, ale jego strzał minimalnie minął słupek bramki Karlsruhe. Szkoda, bo byłaby to kolejna przepiękna bramka w tym meczu.

Wraz z upływem czasu do gry Energie wdzierało się coraz więcej nerwowości. Efektem tego były chociażby trzy żółte kartki, dla Kruski(73'), Bittroffa(77') oraz Brzenski(82'). Również ataki były coraz mniej groźne, rzadkie i przede wszystkim chaotyczne. Podkreślenia warta jest być może szansa Kweuke, ale jego strzał z jedenastu metrów poszybował wysoko nad bramką.

Na zakończenie, dobijając Energie Cottbus, Karlsruhe zdobyło swoją czwartą bramkę w tym meczu. Z prawego skrzydła dośrodkował Blum, w polu karnym błąd popełnił Mitreski, a piłkę volleyem do siatki skierował Iashvili.

Zgromadzeni na Stadion der Freundschaft kibice nie mogli poniedziałkowego wieczoru narzekać na brak emocji. Piłkarze obu drużyn pokazali ładny, ofensywny futbol oraz iście dramatyczny spektakl, którego zawodnicy Energie Cottbus nie potrafili niestety rozstrzygnąć na swoją korzyść.

Gole: Shao(35'), Shao(42') - Langkamp(18'), Timm(53'), Stindl(64'), Iashvili(90')

FCE: Tremmel - Bittroff(78. Schwarz), Brzenska, Mitreski, Dum - Kruska - Angelov, Sörensen(68. Kweuke) - Shao - Jula, Radu(68. Kweuke)

KSC: M. Miller - Timm(83. Fink), S. Langkamp, M. Langkamp(74. Drpic), Schäfer - Staffeldt, Aduobe, Engelhardt(89. Blum), Stindl - Iashvili, Tarvajärvi dnia 14. wrzesień 2009 22:09 [13]

Komentarze



noddnia 14. wrzesień 2009 22:28
Powiem tak. Zrobiliśmy za mało, aby wygrać. Byliśmy słabsi od Karlsruhera, który zasłużenie wygrał.



stoper07dnia 15. wrzesień 2009 10:55
Powiem tak . Wollitz opuść jak najszybciej naszą drużynę!!!!!! Rozklepali nas wczoraj jak amatorów!!! Jednym z pozytywów było to że PAJAC dostał trochę H**ÓW po meczu od kibiców!!!! Zero gry Zero taktyki Zero zaangażowania w mecz aby piłka do przodu na aferę !!!!! Grali z nami w ,dziada' klepali małymi trójkami wszystkie bramki przemyślane wzięte z gry po zagraniach książkowych!!! A u nas sam przypadek ! Żenada no i do tego Pajacowanie Pajaca po co kopie bidony z napojem po co kopie reklamę niech się weżnie za robotę !!!!!!!!!!!! Nie można było na to patrzeć wczoraj !!!PORAŻKA TAK SŁABEGO FCE DAWNO NIE WIDZIAŁEM.smileysmiley



andreas05dnia 15. wrzesień 2009 15:02
Powiem tak.Wollitz zaczyna zbierac zniwo na ktore sobie zasluzyl.Obroncy w FCE sa za slabi i za malo doswiadczeni jak na te klase rozgrywkowa.Zawodnicy KSC niemalze wjezdzali jak chcieli w nasze pole karne klepiac jak na treningu miedzy pacholkami.Nie mozna tracic z przecietnym zespolem 4 bramek u siebie.Szkoda mi Tremmela ktory po meczu stal jak wryty i pewnie sie zastanawial co ja tutaj robie.



noddnia 15. wrzesień 2009 15:24
Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę... Tyle w temacie Wollitza.

A co do Tremmal, to w ogóle mi go nie szkoda. Niby to nie jego wina, że się zmienił dyrektor w Hamburgerze, ale tak czy siak Gerry stracił w moich oczach wiele.




andreas05dnia 15. wrzesień 2009 16:01
Tremmel jak na bramkarza ma jeszcze sporo grania przed soba.Ma pewnie swoje plany i cele,wiec mu sie nie dziwie.Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia.Postaw sie w jego sytuacji to tez mial bys dylemat co robic dalej.



noddnia 15. wrzesień 2009 16:32
Tak, tylko kwestia jest taka, że po tym jak już było wiadomo, że z HSV nie wypali, rozpaczliwie szukał nowej drużyny, a samo Cottbus było ostatnim wyborem, wręcz ostatnią deską ratunku. Nie mam mu za złe, że chciał odejść. Prędzej czy później każdy chce.



stoper07dnia 15. wrzesień 2009 17:22
Każdy szuka lub już znalazł klub. jednym się udało drugim nie. Kto został ?(poza panią od kiełbasek)Nie ma rozpaczy tylko aż się serce kraje jak widzę w którym kierunku to zmierza. NIE MA GRY NIE MA DRUŻYNYsmiley Nie wiem czy stać nas na zdobycie chociaż 10pkt. z 36 co zostało w tej rundzie porażka nie ma rozpaczy JEST CZERWONA LATARNIA smiley



andreas05dnia 15. wrzesień 2009 18:27
Bez przesady.Mysle ze stac nas na zajecie miejsca w srodku tabeli.To nie tak ze nie potrafimy grac w pilke.To nowy zespol ktory potrzebuje czasu by sie zgrac ze soba.



noddnia 15. wrzesień 2009 18:59
Z tym zgrywaniem to bez przesady. Już jest za nami 5. kolejka. Również podczas przygotowań do sezonu rozgrywaliśmy mecze, a konkretnie 11. Łącznie mamy zatem 16 meczów.
A podkreślić trzeba, że we wczorajszym meczu, poza Dumem i Kruską, wystąpili wszyscy zawodnicy, którzy są tutaj już dłużej i uczestniczyli w całym okresie przygotowawczym do sezonu.
Czasu na zgrywanie było już zatem wystarczająco...

Ale oczywiście o czerwonej latarni jeszcze mowy być nie może. Póki co gramy po prostu jak przeciętniak a nie jak kandydat do awansu.




stoper07dnia 15. wrzesień 2009 19:25
Jak kandydat do spadku. Jaka jest tu mowa o zgrywani jak tu nie ma pomysłu , chęci itd..na grę! Pajac to nie jest trener który awansuje z nami to jest trener który swoim zachowanie spuści nas do 3 ligi!!! Zobaczcie co on wczoraj wyprawiał jeden z przykładów , przegrywamy 2:3 zmienia Bittroffa a na jego miejsce przesuwa do niańczenia Brzenski jedynego grającego jeszcze w tej drużynie Angelova i już gramy nie w 10 a w 9 przeciwko 11 !!! Angelov to po jego podani Bittroff wrzucił piłke którą zje**ł Jula odbiła się o Shao i taka jest właśnie GRA FCE !!!!!! Czy wy nie widzicie że to już nawet nie przypadek !!!! wszystko do przodu na aferę my nie umiemy wymienić 3 podań!!! W jakiej drużynie nie pod łącza sie obrońca a w takiej jaku nasza!!!!!! Dlaczego Tremmel nie gra piłki ręka do boku ludzie my nie mamy zespołu.



Srodzikdnia 15. wrzesień 2009 22:58
Że wy macie tyle do pisania o wczorajszym "meczu" to po prostu mistrzostwo świata!...ja zasnąć nie mogłem i dzisiaj cały dzień chodziłem wkur...y!...po prostu brak słów!...a co do Kukiego,to teraz Wollitz,powinien mieć czkawkę do końca jego Ery w Cottbus!!!
Pozdro!!!smiley




stoper07dnia 16. wrzesień 2009 10:28
Moja żona do mnie się nie odzywa w ten dzień jak wracam z SDF bo widzi ( chociaż nie interesuje ją futbol ) jak wygląda człowiek jakby ktoś go pałą rąbnął , ile już można patrzeć na dziadostwo w wykonaniu pajaca . I uwierz mi Srodzik że ten poniedziałek utwierdza mnie bardziej w przekonaniu że zbliżamy się ku spadku !!!! okras przygotowawczy porażka , puchar ?, drużyna rozprzedana , rozdana , rozwalona , pierwszy mecz przypadek, drugi mecz więcej szczęścia niż rozumu , trzeci mecz prawda pomału wychodzi, czwarty mecz dobra mina do złej gry , piąty w ten poniedziałek upokorzenie !!!! I myślę że Kuki i nie tylko on ale wszyscy którzy opuścili Cottbus wcale tego nie żałują , chociaż nie patrzą na to co wyprawia trenerek pajacyk który jak do tej pory już jedną drużynę spuścił . Nie panikuję ale meczy nie wygramy klaskaniem ,kopaniem,wymachiwaniem , obrażaniem, lansowaniem się po prostu PAJACOWANIE!! ....ale dlaczego kosztem naszego FCE!!!!smiley



Srodzikdnia 16. wrzesień 2009 19:44
Moja żona przestała jeżdzić ze mną bo nie ma zamiaru widzieć mnie smutnego/wkurw...go!!!smiley


Dodaj komentarz

Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
tabela
Ostatni mecz

29.08.2010 13:30
Schüco-Arena
2:1
Następny mecz

13.09.2010 20:15
Stadion der Freundschaft
-:-
Ostatnio na forum
Liga Typerów 2010/2011
05. wrzesień 2010 17:42
Wygląd, funkcjonalno...
05. wrzesień 2010 00:40
Claus-Dieter Wollitz
25. lipiec 2010 20:01
Przemek Trytko
19. lipiec 2010 20:18
Aktualna sytuacja FCE
10. lipiec 2010 23:47
Ostatnie komentarze
Gratulacje i pozd...
09. wrzesień 2010 15:29 WWWojtko
Pozdrowionka i gr...
07. wrzesień 2010 17:45 mina
To już 3 lata???....
05. wrzesień 2010 17:44 Srodzik
100 LAT!!. Niewie...
05. wrzesień 2010 14:03 Lukas
Wypadało by się S...
04. wrzesień 2010 22:19 stoper07
r7rozo -Jeszcze p...
04. wrzesień 2010 16:50 andreas05
Bundesliga
HSV Hoffenheim, TSG Hoffenheim 1899, MSVPoland.com Schalke 04
Pozostałe
Serwis inny niż wszystkie RealSporting.pl


-:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:-
-:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:- -:-


Copyright 2009 www.fcenergie.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt i wykonanie: nod

Powered by PHP-Fusion copyright Š 2003-2006 by Nick Jones. Released as free software under the terms of the GNU/GPL license.